A jeśli Twój mózg potrafi stworzyć zupełnie nowe życie… w kilka dni?

Wszystko, czego doświadczasz w życiu, jest odpowiedzią na to, co nosisz w sobie” – napisał Pierre Franckh w książce „Prawo Rezonansu”. Ten cytat zatrzymał mnie na dłużej, bo nagle zaczęłam rozumieć, że to nie przypadek kształtuje moją rzeczywistość, lecz to, co sama emituje swoimi myślami, emocjami, przekonaniami. Autor tłumaczy, że każdy z nas żyje w swoim własnym „polu rezonansu”, a świat odbija nam nie to, czego chcemy, lecz to, z czym jesteśmy w zgodzie wewnętrznie.

„Nasze myśli tworzą fale, które wracają do nas w zdarzeniach i ludziach” – podkreśla Franckh, pokazując, jak ogromny wpływ mamy na własne życie, nawet jeśli na co dzień tego nie dostrzegamy. To podejście zmieniło moją perspektywę, z bycia bierną obserwatorką → na świadomą twórczynię własnej rzeczywistości.

I właśnie o tym jest dzisiejszy wpis – o tym, jak nasze wewnętrzne nastawienie, emocje i przekonania tworzą rezonans, który albo popycha nas do przodu, albo zatrzymuje w miejscu. Poniżej znajdziesz fragment z książki „Prawo Rezonansu”, którym autor tłumaczy, czym jest to pole rezonansu i jak działa w codziennym życiu.

“…Naj­now­sze wy­ni­ki badań nad mó­zgiem znów nas zdu­mie­wa­ją. Tym razem od­kry­to, że nasz mózg daje się zmie­niać. Daje się for­mo­wać w za­leż­no­ści od tego, jaka jest nasza ak­tyw­ność. Zmie­nia się on nie tylko „teo­re­tycz­nie”, ale także fi­zycz­nie. Zmie­nia się w za­leż­no­ści od tego, jaka myśl nam to­wa­rzy­szy lub jakie zdo­by­wa­my do­świad­cze­nia.

Pod­czas sze­re­gu prób osoby pod­da­wa­ne ba­da­niom wy­ko­ny­wa­ły przez pe­wien czas nie­zna­ną im czyn­ność. Stwier­dzo­no, że ob­szar mózgu, który w tym celu był wy­ko­rzy­sty­wa­ny, przy­bie­rał na wiel­ko­ści, po­dob­nie jak mię­śnie po tre­nin­gu, pod­czas gdy inne jego ob­sza­ry, które „le­ża­ły odło­giem”, ule­ga­ły zmniej­sze­niu – w rze­czy­wi­sto­ści w tym miej­scu mózg kur­czył się. Jed­no­cze­śnie po­wsta­wa­ły nowe sy­nap­sy, tam wzra­sta­ła ener­gia, au­to­ma­tycz­nie ak­ty­wi­zo­wa­ły się nowe łań­cu­chy myśli.

Mózg po­sia­da więc umie­jęt­ność zmie­nia­nia swo­jej sieci po­łą­czeń i wy­kształ­ca­nia no­wych, kiedy przez pe­wien czas ro­bi­my coś no­we­go lub my­śli­my o czymś nowym. W ciągu krót­kie­go czasu nowa ak­tyw­ność, nowe myśli lub nowe prze­ko­na­nia stają się praw­dą.

Mózg zmie­nia się.

• Jeśli przez pe­wien czas my­śli­my o okre­ślo­nych spra­wach lub po­zo­sta­je­my przez pe­wien czas w okre­ślo­nej ak­tyw­no­ści, zwięk­sza się od­po­wie­dzial­ny za to ob­szar mózgu.

• Inne ob­sza­ry mózgu, które „leżą odło­giem”, a więc nie są wy­ko­rzy­sty­wa­ne w tym cza­sie, zmniej­sza­ją się.

Od­po­wie­dzial­ne za to neu­ro­ny zmie­nia­ją swoje funk­cje, aby nowe, od­po­wied­nie sy­gna­ły elek­trycz­ne – a tym samym także in­for­ma­cje – były znacz­nie szyb­ciej i ła­twiej trans­por­to­wa­ne dalej. Nauka zna­la­zła dla tej za­ska­ku­ją­cej zdol­no­ści mózgu do peł­nej zmia­ny spe­cjal­ną nazwę: pla­stycz­ność mózgu.

Na­praw­dę fa­scy­nu­je nas to, że w każ­dej chwi­li mo­że­my stwo­rzyć nową rze­czy­wi­stość dla na­sze­go życia. Nasz mózg re­agu­je na nasze myśli i wy­twa­rza od­po­wia­da­ją­ce im neu­ro­ny. Mo­że­my na­sze­mu umy­sło­wi, a tym samym i na­szej przy­szło­ści, nadać każdy kie­ru­nek.

Jeśli więc tre­nu­je­my przez pe­wien czas, sto­su­jąc nowe sposoby myślenia, aktywując nasze dotychczas “odpoczywające” części mózgu, nasze doświadczenia w przyszłości mogą przebiegać zupełnie inaczej.

Przez nowe spo­so­by my­śle­nia i nasze dzia­ła­nia mo­że­my ak­ty­wo­wać nowe ko­mór­ki ner­wo­we mózgu.  Funk­cje neu­ro­nów mogą się zmie­niać, mogą po­wstać nowe po­łą­cze­nia, a ob­sza­ry, któ­rych nie uży­wa­my – np. ma­ją­ce zwią­zek z na­szy­mi wąt­pli­wo­ścia­mi i ne­ga­tyw­ny­mi my­śla­mi – stają się coraz mniej­sze i mało ważne. Mo­że­my na­sze­mu życiu nadać zu­peł­nie nowy kie­ru­nek. Nawet nasze prze­ko­na­nia mogą się w pełni zmie­nić, jeśli tylko skie­ru­je­my przez pe­wien czas nasze my­śle­nie w nowym, ocze­ki­wa­nym kie­run­ku. Jeśli zmie­nią się nasze prze­ko­na­nia, zmie­nia się całe nasze życie.

Teraz ro­zu­mie­my, dla­cze­go tak ważne jest spraw­dza­nie na­szych przy­zwy­cza­jeń i po­wta­rza­nie przez pe­wien czas okre­ślo­nych czyn­no­ści. Afir­ma­cje, któ­ry­mi się zaj­mie­my do­kład­niej w na­stęp­nym roz­dzia­le, na­bie­ra­ją z tego punk­tu wi­dze­nia no­we­go zna­cze­nia.

Jed­nak nasz mózg po­trze­bu­je nieco czasu, aby się zmie­nić. Jeśli ko­mór­ki ner­wo­we zo­sta­ną ce­lo­wo po­bu­dzo­ne, wy­twa­rza­ją one nowe po­łą­cze­nia z ko­mór­ka­mi są­sied­ni­mi, i to w ciągu kilku minut. Bu­du­ją „małą drogę”. Zanim jed­nak ta droga sta­nie się „prze­jezd­na”, a więc moż­li­wa bę­dzie wy­mia­na in­for­ma­cji, mija dzień. Neu­ro­bio­lo­dzy z In­sty­tu­tu Maxa Planc­ka wy­li­czy­li, że nasze ko­mór­ki mó­zgo­we po­trze­bu­ją do 24 go­dzin, by wy­mie­nić in­for­ma­cje, ko­rzy­sta­jąc z nowo zbu­do­wa­ne­go miej­sca kon­tak­to­we­go.

Wszyst­ko, co nowo wy­uczo­ne, po­trze­bu­je rów­nież czasu. W ciągu pierw­szych ośmiu go­dzin two­rzą się małe roz­ga­łę­zie­nia, w na­stęp­nych go­dzi­nach za­pa­da de­cy­zja, czy mają one być dalej two­rzo­ne i czy na­le­ży im nadać cha­rak­ter trwa­ły.

Jeśli jed­nak chce­my za­cho­wać nowe in­for­ma­cje, po­trze­bu­je­my ich świa­do­mych po­wtó­rzeń. Jest to pro­ces ucze­nia się, który ma­ni­fe­stu­je się w mózgu przez czę­ste po­wta­rza­nie. Prak­ty­ka czyni mi­strza! Także i w ten spo­sób można wy­tłu­ma­czyć, dla­cze­go afir­ma­cje lub prze­ko­na­nia o po­zy­tyw­nych tre­ściach po­win­ny być tak czę­sto po­wta­rza­ne.

Tylko kon­se­kwent­ne za­ję­cie się nowym, ocze­ki­wa­nym prze­ko­na­niem po­zwa­la nam wy­przeć stare, nie­chcia­ne wzor­ce. Ku swemu za­sko­cze­niu stwier­dzi­li to rów­nież neu­ro­lo­dzy: nasz mózg po­tra­fi za­po­mnieć o sta­rych prze­ko­na­niach.

Jeśli nowa „droga” – zwana w ję­zy­ku neu­ro­lo­gów wy­pust­ką ner­wo­wą – do­trze do miej­sca, z któ­rym zo­sta­ło na­wią­za­ne już inne po­łą­cze­nie, to ist­nie­je bar­dzo duże praw­do­po­do­bień­stwo, że nowe po­łą­cze­nie wy­prze stare.

Neu­ro­log Va­len­tin Nägerl z In­sty­tu­tu Neu­ro­bio­lo­gii Maxa Planc­ka twier­dzi, że to może wią­zać się z za­po­mi­na­niem o rze­czach sta­rych pod­czas nauki no­wych.

Jed­nak do tego, czego na­uczy­li­śmy się wcze­śniej, ła­twiej się­gnąć niż do rze­czy do­pie­ro co po­zna­nych. Może to być ozna­ką tego, że stare, wy­par­te po­łą­cze­nia nie zo­sta­ły cał­ko­wi­cie wy­ma­za­ne i przy zwięk­szo­nym za­po­trze­bo­wa­niu po­now­nie się uak­tyw­nia­ją.

To od­kry­cie po­ka­zu­je bar­dzo wy­raź­nie, że w każ­dej chwi­li naszą wolą i świa­do­mo­ścią je­ste­śmy w sta­nie zmie­nić naszą kon­cep­cję życia. Po­trze­ba tylko nieco czasu, cier­pli­wo­ści i kon­se­kwent­ne­go po­wta­rza­nia wy­ty­czo­nych celów – wtedy nasz mózg bu­du­je nowe po­łą­cze­nia. A zatem, co no­we­go ma po­wstać w twoim życiu?…”

Kiedy pierwszy raz trafiłam na książkę Pierre’a Franckha, pomyślałam: „No dobrze, zobaczymy, czy to całe pole rezonansu działa tak, jak on obiecuje”. I szczerze? Zaczęłam robić małe eksperymenty na samej sobie. Najpierw zmieniałam jedną myśl dziennie. A potem obserwowałam, co się wydarzy. I ku mojemu zaskoczeniu… coś faktycznie zaczęło się zmieniać.

Może nie od razu był to kosmos, ale takie małe, drobne sygnały, które mówiły mi: „Hej, coś tu zaczyna rezonować inaczej”. Zauważyłam, że kiedy jestem bardziej świadoma tego, co „wysyłam”, świat odpowiada mi trochę inaczej niż zazwyczaj.

Ludzie robią się milsi, sytuacje układają się płynniej, a ja sama przestaję się spinać tam, gdzie wcześniej robiłam to automatycznie. I nagle okazuje się, że to, co noszę w środku, naprawdę ma znaczenie — czasem większe niż to, co robię na zewnątrz.

Dziś traktuję to trochę jak takie moje życiowe laboratorium: codziennie sprawdzam, jak działa mój własny rezonans. Zmiana jednej myśli → inna decyzja → inne spotkanie → inne emocje.

Czasem efekt jest tak zabawny i zaskakujący, że sama się z tego śmieję. I może właśnie o to chodzi. Nie o perfekcyjne „wibracje” czy ciągłą kontrolę, ale o to, żeby lepiej rozumieć siebie, swoje reakcje i to, co wnosisz do każdej sytuacji. A jeśli przy okazji możesz „testować” na sobie te mądre spostrzeżenia autora i dostawać od życia drobne potwierdzenia, że to działa… to dlaczego nie? W końcu lepszy rezonans zaczyna się od jednej świadomej myśli.

A Ty… jaką jedną myśl wybierzesz dziś, żeby zobaczyć, jak zaczyna zmieniać się Twoje życie?

Zapraszam Cię serdecznie na mój kanał YouTube, gdzie możesz w pełni poczuć, jak działa prawo rezonansu, jak te myśli działają w praktyce i jak możesz przetestować to na sobie.

Link do YouTube –>> https://youtu.be/-kh6tyiZz_E?si=Ro8JotptwgFgM-hf

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *